Kiedy sięgnę pamięcią do czasów mojego dzieciństwa, to w głowie widzę taki obrazek: duży, ciemny pokój, na środku projektor rzucający obraz na ścianę i wokoło moja rodzina. Mój ojciec robił kiedyś zdjęcia aparatem analogowym – były to przezrocza, czyli slajdy, które co jakiś czas oglądaliśmy na dużym ekranie podczas rodzinnych uroczystości. To była magia. czytaj dalej