Pierwszą lustrzankę cyfrową kupiłem w 2005 roku, był to Canon 350d – nie wyobrażałem sobie nigdy, że można robić zdjęcia zawodowo czymś innym niż lustrzanką, było to dla mnie nie do pomyślenia (przerobiłem prawie wszystkie Canony, teraz pracuję nadal na 5d III). Sytuacja się zmieniła kiedy całkiem niedawno, odkryłem bezlusterkowce Sony ! Rewelacja ! Wizjer, w którym od razu widzimy gotowe zdjęcie, małe gabaryty, możliwość podpięcia manualnych obiektywów itd – można by wyliczać jeszcze długo – zrobiło to na mnie wrażenie. Jednak Sony a7 II nie przekonał mnie do końca, nie jest to w moim odczuciu „puszka” do ostrej pracy w terenie.

Dzisiaj miałem okazję i przyjemność szybkiego przetesowania / pomacania / powąchania najnowszego dziecka Sony – a7 III… To wszystko dzięki sklepowi Fotoforma.pl w Warszawie.

Ten tekst to nie jest „laboratoryjna” recenzja, to nie jest próba dokładnego zgłębienia jakości tego aparatu – nie miałem na to czasu. Postaram się w kilku zdaniach opowiedzieć o krótkim, pierwszym spotkaniu z tym bezlusterkowcem. Aby dobrze poznać aparat, potrzeba przynajmniej kilku poważnych zleceń, ja miałem dzisiaj na to 1 godzinę..

Trochę wrażeń..

Wizjer – jest niesamowicie duży, większy niż w a7 II i różnica jest dla mnie znacząca. Poza tym, jeżeli ktoś z Was nie pracował w ogóle na bezlusterkowcach, to ważną cechą tych aparatów jest fakt, że nawet w dość ciemnych pomieszczeniach patrząc przez wizjer, mamy bardzo wyraźny i jasny obraz – to jest coś, co docenić może tylko ten, kto z aparatem przy oku pracuje kilkanaście godzin. W lustrzankach kiedy jest ciemno „na planie” to ciemno mamy też w wizjerze – i to boli, oj boli bardzo – często odczuwam zmęczenie oczu po takim zleceniu.

Autofocus – testując dzisiaj ten aparat w warunkach „sklepowych” mogę powiedzieć, że czułość AF w Sony a7 III jest bardzo wysoka, nie było problemu z szukaniem ostrości, nawet w słabym świetle (testowałem zarówno tryb AF-S czyli Single jak i AF-C czyli Continous, w Canonach to po prostu Servo 😉  Natomiast to, co jest REWELACJĄ, to możliwość wybierania punktów AF poprzez ekran dotykowy LCD – świetna sprawa. Mając aparat przy oku, zamiast używania joysticka – możemy przesuwać palcem po ekranie LCD i bardzo szybko wybierać punkty AF – moim zdaniem żaden joystick nie da nam takiem szybkości – to jest mała rewolucja. Choć wiem, że w Canonie 5d IV też jest podobna funkcja, nie wiem jak tam to działa. Inni fotografowie w sklepie sprawdzali też tzw. „śledzenie oka” w a7 III, z tego co widziałem i słyszałem – działa to bardzo dobrze, nawet w słabszym świetle aparat wychwytuje ostrość na oku i tam ją trzyma, nawet kiedy obiekt porusza się. Ja na razie tego „nie czuję” – ostrzenia na oku – chyba wolę tradycyjnie wybrać sobie punkt AF i tam mieć ostrość. Być może kiedyś się przekonam.

Cicha migawka – genialna sprawa na zlecenia, gdzie ważna jest dyskrecja – msza święta itp. Pamiętacie odgłos migawki i lustra w starym poczciwym Canonie 5d (Classic) ? To wiecie, o czym mówię, nasze kościoły doskonalne roznoszą dźwięk lusterka, który po zdjęciu wędruje (dźwięk, nie lusterko) do góry, odbija się od sufitu, ścian i pięknie smera uszy zgromadzonych. Są zachwyceni 😉 W a7 III migawka jest zupełnie cicha, aczkolwiek wiążą się z tym pewne ograniczenia i efekt rolling shutter – trzeba uważać na szybko poruszające się obiekty – temat do dokładniejszego zbadania. (a z drugiej strony tam, gdzie potrzebujemy cichej migawki, raczej obiekty nie poruszają się szybko…).

ISO – nie wiem jak Wy, ale ja po około 10 latach fotografowania zawodowo, uznaję, że potrzebuję używalnego ISO 12800. Tak już mam.. Wiem, że są tacy, którzy zatrzymują się na 6400, a nawet na 3200. To wszystko zależy na jakich przysłonach pracujemy. Ja lubię często domknąć przysłonę i to wymusza wyższe ISO. ISO 12800 mam dość ładne w Canonie 5d III, nawet w pewnych sytuacjach mogę w Canonie użyć 25600. Dlatego jeśli teraz kupowałbym aparat do pracy, to z używalnych ISO 25600.

Poniższe testy w sklepie wykonałem Sony a7 III wraz z obiektywem Sony 24-70 2.8 GM. Nie jestem w stanie wydać w tej chwili ostatecznego werdyktu, oceńcie sami. Jak na razie moje pierwsze wrażenie jest takie: w Sony a7 III używalne ISO to maksymalnie 25600. Obraz nie jest idealnie czysty, to oczywiste, ale w reportażu w zupełności wystarcza. Jeżeli ktoś jest bardziej wrażliwy na szumy, to zatrzyma się pewnie na ISO 12800. Jeżeli chodzi o wysokie ISO – jedna ważna rzecz – testowanie ISO ma sens wtedy, kiedy w danym pomieszczeniu jest dość mało światła. Nie ma sensu testować wysokiego ISO przy mocnym świetle dziennym w południe na zewnątrz. Obrazki będą czyste i gładkie – ponieważ na jakość obrazka wpływ ma natężenie źródła światła. Spróbujcie wejść do piwnicy i zapalić świeczkę – i wtedy przetestować to wysokie ISO 🙂  (tutaj małe sprostowanie – nie chodzi o natężenie źródła światła, ale o temperaturę barwową, Marcin Czornyj Kałuża – dzięki za uwagę, cytuję Marcina „drobna uwaga – to nie natężenie światła ma wpływ na szum, tylko jego skorelowana temperatura barwowa. Sztuczne światło jest zwykle ciepłe, co oznacza że na natywnym ISO pracują tylko sensele czerwone, zaś sygnał z senseli zielonych i sensela niebieskiego trzeba wzmocnić by zbalansować biel.”).

Po dzisiejszych testach ISO z Sony a7 III powiem szczerze, że mój ukochany jeszcze Canon 5d III radzi sobie całkiem nieźle.

Przy tych samych parametrach ekspozycji – ISO, migawka, przysłona – rawy z a7 III są delikatnie ciemniejsze od tych z Canona 5d III.

W sklepie fotoforma.pl światło było sztuczne, ale o różnym natężeniu, starałem się jak mogłem. Nie lubię takich testów, ale zrobiłem to z ciekawości. Wyszedłem nawet na chwilę na zewnątrz.

Ważna uwaga – poniższe zdjęcia mają WYŁĄCZONE zupełnie odszumianie (w tym WYŁĄCZONE odszumianie kolorowe) a także wyłączone wyostrzanie. Prezentuję tutaj jpegi, które wywołałem z nieskompresowanych rawów w programie Sony Imaging Edge.

Pozdrawiam!  😉

Michał Sokołowski

5 komentarzy

  1. „można by wliczyczac (zalety bezlusterkowców) jeszcze długo” – jak długo? ;D
    Lustrzanki nie wkupiły się w łaski dlatego że maj lusterko w którym można się przejrzec, tylko dlatego ze sa funkcjonalne…Wizjer wcale nie pokazuje gotowego zdjęcia a jedynie jego projekcję – tak jak lustrzanka. Ponad to, jako fotograf slubny nie wyobrażam sobie patrzec sie 12h w cos, co jest de facto małym monitorem – nie rozumiem ze nikt nie podnosi aspektow zdrowotnych tego faktu. Dam sobie obciac lewa rękę – a jestem leworęczny – że nie pozostanie to bez wpływ na wzrok przy dłuższym stosowaniu…Gabaryty – Rafal Glebowski w tescie tego samego modelu napisal w plusach: „wiekszy, wyzszy, wygodniejszy uchwyt” – jak to rozumiec? Problemem lustrzanek nie sa gabaryty czy ergonomia która jest idealna, tylko waga. Z drugiej strony obudowy ze stopow metali maja swoje niepodwazalne zalety a i lustrzanka z dobrego plastiku nie musi ważyc wiecej aniżeli bezlusterkowiec (sony a7 mkii 657g nikon d610 850g). Możliwosc podpiecia manualnych obiektywów – w systemie sony owszem, jest to zaleta ponieważ konstrukcja bagnetu jest bardzo uniwersalna. U innych producentów nie jest już tak różowo a ponad to…Do lustrzanki nie da się podpiac manualnych szkieł i korzystac z focupeaking…? 😉 Silent shutter – do zaimplementowania w lustrzankach – d850 juz chyba to ma wykonane calkiem ok. O bateriach przez grzecznosc nie wspomnę. Co do iso – może wrzucic cos z nikona D4..? ;D Reasumujac – sony ma fajna, duza matryce oraz uniwersalny bagnet który może dac duzo frajdy ze starym, tanimi obiektywami…Do pracy – dla mnie jako fotografa slubnego – dyskwalifikuje go (i dyskwalifikowac zawsze bedzie) monitor który nie wnosi nic wiecej aniżeli obraz z matówki, a na pewno nie pozostaje obojętny dla zdrowia w dluzszej prespektywie a także ergonomia – trzymalem A7 i mam lustrzanki – nikt nie mi nie powie że sony trzyma się lepiej…Ale rozumiem że dostajac aparat do testow nie wypada pisac zle więc niexle wybrnałes 😉

    • michalnew

      Mariusz Muzyk – zacznę od tego, że byłem na spotkaniu organizowanym przez fotoformę w związku z a7 III ale mogłem na blogu pisać co chciałem bez żadnych ograniczeń. Niczego mi „nie wypadało”. Zresztą widać to w artykule gdzie napisałem nawet, że w kwestii ISO Canon 5d III radzi sobie całkiem nieźle. Jeśli chodzi o wizjer – nie zgadzam się z Tobą tutaj – w lustrzance często obraz jest ciemny – kiedy fotografujemy w kiepskim świetle, wzrok się męczy, w bezlusterkowcach obraz w wizjerze jest jasny niezależnie od warunków – to duży komfort. Wizjer w bezlusterkowcach pokazuje „orientacyjną” ekspozycję i histogram – i to właściwie powinno zamknąć temat, to jest rewolucja i mając teraz na razie Sony a7s poważnie rozważam pełne przejście na bezlusterkowce głównie z tego powodu. Manualne obiektywy – przede wszystkim w bezlusterkowcach ostrzy się łatwiej – wizjer.. Bawiłem się kiedyś manualami na lustrzankach Canona, ale było to na tyle uciążliwe że porzuciłem temat. A teraz na mojej sony a7s mam Zeissa Planara 50 mm 1.7 i wielką radochę z ostrzenia. Gabaryty – nie chodzi tylko o wagę – mały aparat nie zwraca tak uwagi ludzi, co w reportażu jest zaletą dla mnie. Ale zgadzam się, że np. Canon świetnie leży w ręku. Silent shutter ? Hmmm… W Canonie mam cichszą migawkę ale nie bezgłośną, a np. w a7 III czy a7s migawka może być elektroniczna i jej nie słychać w ogóle.. Robłem zdjęcia wielokrotnie na koncercie muzyki klasycznej – koncert akustyczny, pani grała na harfie, inna na wiolonczelii – uwierz mi – każdy najmniejszy szmer był niewskazany. Można w lustrzankach robić zdjęcia w LiveView – ale chyba nie od tego mamy lustrzanki 😉 Znam dobrze system Canona, o Nikonie się nie wypowiem, nie wiem jak to jest tam. Baterie – oczywiście tutaj lustrzanki wygrywają. Jeśli masz jakieś artykuły – badania – co do szkodliwości wizjera w bezlustrach – chętnie poczytam 🙂 Podsumowując – dla mnie – z perspektywy kogoś kto fotografuje ludzi i chce być „niewidoczny” w pracy – gabaryty to ogromna zaleta bezluster. Wizjer – bajka – nie muszę zerkać i sprawdzać ekspozycji na LCD z tylu aparatu. Obrazek jest piękny zarówno z Canona 5d III jak i zapewne z Sony a7 III – choć musiałbym więcej poprzebywać z Sony. Na razie mam a7s i dobrą zabawę.

  2. wow zapowiada się niezle

  3. Ciekawy artykuł myśle ze bezlustra to przyszłość

  4. Ja po dowiadczeniach z canonem i potem Fuji znów jestem w rozterce 😀 gdyby nie tak ciężkie i drogie szkła do sony to bym już dawno zamawiał 😀 ale i dostępnosc podobno na razie bardzo ograniczona 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *